Real time web analytics, Heat map tracking
A+ A A-

Multicooker – dobry na lato

Przenośny Multicooker by Philips Przenośny Multicooker by Philips materiały prasowe

Żyjemy w czasach, w których mamy coraz mniej czasu wolnego, żyjemy w coraz większym tempie a z drugiej strony chcielibyśmy odżywiać się w miarę możliwości zdrowo i racjonalnie. Trudno jest połączyć te dwie kwestie. Drobną pomocą połączenia tych dwóch sprzeczności może stać się „wielokucharz” Philipsa.

 Wielofunkcyjne urządzenie Philipsa dobrze nadaje się do szybkiego i łatwego upichcenia jednodaniowego obiadu, czy też upieczenia smacznego ciastka. Chciałoby się powiedzieć – szkoda, że nie potrafi pokroić i wymieszać …

Philips MulticcokerUrządzenie wylądowało w naszej redakcji jakiś czas temu. Ze względu na kwestie poruszone wyżej – nieco czasu przeleżało w kartonie. W końcu trafiło do kuchni. Tam też nieco poleżało, aż któregoś dnia zapragnęliśmy szybkiego deseru, najlepiej jakiegoś ciastka. Z pomocą przyszedł Multicooker i dołączona do niego książka z przepisami. I tutaj padło pytanie: To on nie miesza ? Ano nie, ale przepis był na tyle prosty, że szybko udało się wymieszać składniki. Zapakować do misy i uruchomić maszynkę. I z niecierpliwością czekać, co z tego wyjdzie … Okazało się, że ciasto było naprawdę niezłe. Jak wszyscy stwierdzili – tego nam trzeba było. Całość operacji zajęła godzinę z okładem. Co mnie zaskoczyło ? Praktycznie nie było czuć w kuchni, że było pieczone, czyli coś co nie występuje podczas pieczenia w piekarniku.


I znowu .. codzienny wir sprawił, że maszynka poszła w zapomnienie. Aż zapragnąłem zupy. Niewielkiej porcji i żebym nie musiał przy niej stać. I tutaj znowu świetnie sprawiła się maszynka, która sobie w kuchni stała i czekała. Szybko przygotowałem wsad do zupy, wrzuciłem do misy ustawiłem odpowiedni program i poszedłem do innych zajęć. Po jakimś czasie sygnał dźwiękowy powiedział mi – Zupa gotowa !. Otwarłem i z radością stwierdziłem, że w istocie zupa jest gotowa i smaczna i jest jej dokładnie tyle ile wlałem wody. I co najważniejsze dla mnie tamtego dnia – nie musiałem pilnować czy się gotuje i czy nie wygotowało mi się i nie musiałem pilnować czasu.


Philips MulticcokerPo tych "ćwiczeniach", ponieważ lubię domowe pieczywo, postanowiłem zadać kolejne zadanie Multicookerowi – upiecz dla mnie dobry chlebek. Na podstawie moich wcześniejszych doświadczeń przygotowałem składniki: 3 mąki (zwykła, razowa, żytnia, pszenna), drożdże, zakwas. Potem woda, mikser wymieszane, do miski i podgrzewanie żeby wyrosło. Wprowadzony odpowiedni program i można do innych zajęć. Na dźwięk „pipkacza” kontrola wyrośnięcia - za mało, więc dołożyłem czasu na rośnięcie. Potem uruchomienie programu „pieczenie” – 90 minut, po których okazało się, że trzeba jeszcze dołożyć, by ostatecznie wyciągnąć okrąglutki bocheneczek ciemnego chlebka. Był pyszny.


Podsumowując, mogę powiedzieć, że Multiccoker Philipsa może być pomocny w przygotowywaniu posiłków czy pieczeniu. Na pewno sprawdza się w gorące dni – mimo pieczenia chleba czy ciasta nie promieniował ciepłem do kuchni - świetne jest korzystamy z urządzenia na wyjeździe w małym domku kempingowym. Testowana przeze mnie wersja, to "multikuchcik" przenośny, całe wyposażenie mieście się w misie, a składany pałąk pomaga przenosić go czy zabrać na wyjazd. Pomocny na pewno. Nie znalazłem w nim programu do robienia popcornu …

 

+

Kompaktowa obudowa
Nie grzeje pomieszczenia

-
Niedopracowane przyciski wyboru, trzeba było po kilka razy wciskać, żeby „zaskoczył” i przełączył program

 

 

 

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.